W drogę, Miechowo!

Moja najnowsza książka, owoc Szkoły Mistrzów, a przynajmniej tam skiełkowało ziarenko.

Słowa o niewielkiej miejscowości na opolskiej ziemi, ale tak naprawdę nie tylko o Niej.

Dlaczego?

Dzisiejsza wieś polska jest kolebką wspomnień. W historii różne wsie przeżywały momenty podupadnięcia, jak i afektywne próby podniesienia się – „stanięcia na równe nogi”. Dziś możemy obserwować kolejny raz, jak wiele z tych miejsc umiera wraz ze swymi starzejącymi się i odchodzącymi społecznościami. „Umieranie wsi” nie stanowi wprawdzie zasady obowiązującej cały kraj, ale podróż i przejażdżka po licznych wiejskich regionach polskich pozwoli zauważyć nie tylko opuszczone dwory – symbol polskiej szlachty – ale i opustoszałe współczesne domostwa oraz gospodarstwa. Rolnictwo wielkoobszarowe, hodowle ukierunkowane na ilość i nowoczesna technologia nie przewidują bowiem zapotrzebowania na ręce ludzkie do pracy na roli.

Ale coś się dzieje, coś się odnawia… i jak to w życiu bywa, ludzie – mieszkańcy małych wiosek – potrafią znaleźć nadzieję dla swej miejscowości i rozwiązanie jej problemów, tak aby mogli dalej iść swoją drogą.

Warto osłonić swoje korzenie przed zapomnieniem, a można dokonywać tego rozmaitymi sposobami – choćby spisując żywot miejscowości, opowiadając jej historię… i czynić tak, dopóki żyją jej najstarsi mieszkańcy; dopóki widać jeszcze w życiu ślady minionych epok… Ku chwale tych najmniejszych osad, aby nie umierały już nigdy!

A kto chętny poznać tę myśl słowem zapisaną, zapraszam do zakupu książki, bezpośrednio u mnie, za jedyne przecież tylko 30zł plus wysyłka, jak taka będzie konieczna.

1 komentarz do “W drogę, Miechowo!”

  1. „W drogę, Miechowo!” – opowieść o starości, która nie chce być zapomniana
    Książka Macieja Bartona to wyjątkowa forma literackiej refleksji nad starością – nie wprost, nie medycznie, nie socjologicznie, ale głęboko ludzko. W uosobionej postaci wioski Miechowa dostajemy portret osoby starej: zmęczonej, zapomnianej, ale wciąż pełnej wspomnień, pytań i tęsknoty za zrozumieniem.
    Miechowa leży jak starsza kobieta na łożu – sama, przekonana, że nikt jej już nie potrzebuje. I wtedy pojawia się dziewczynka. Ma na imię Wiara. Ich rozmowa to przejmujący zapis zmagań człowieka ze starością, przemijaniem, samotnością i utratą poczucia wartości.
    Maciej Barton pokazuje, że starość to nie tylko biologiczny etap życia, ale też stan ducha, związany z pamięcią, historią, doświadczeniem i – co ważne – zapomnieniem. Miechowa mówi głosem wielu starszych osób: „już mnie nikt nie pamięta”, „jestem niepotrzebna”, „to już mój czas, by odejść”. Ale jej rozmówczyni nie pozwala jej tak po prostu zniknąć. Wskrzesza nadzieję, odkurza wspomnienia, przywraca sens.
    W książce pojawiają się echa realnych i fikcyjnych wydarzeń historycznych – bitew, wojen, zaraz, modlitw, śmierci bliskich – które działają jak metafory starczej pamięci. To wszystko żyje w Miechowej, nawet jeśli ona sama nie ma już siły, by o tym mówić. Autor przypomina, że starsi ludzie to żywe archiwa zbiorowej tożsamości, i że warto ich słuchać – zanim odejdą na dobre.
    ________________________________________
    Podsumowanie
    „W drogę, Miechowo!” to literacki głos starszego pokolenia – cichy, ale poruszający. To książka o godności starości, o bólu samotności, ale i o tym, jak wiele mogą dać rozmowa, obecność i uważność. Barton pokazuje, że starość nie jest końcem. Może być ostatnim, ale najprawdziwszym rozdziałem życia – jeśli tylko ktoś pomoże go przeczytać.
    Ocena: 9/10 – za empatię, oryginalną formę i autentyczność w mówieniu o tym, co trudne.

Skomentuj Monika Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *