Maciej Barton

W drogę, Miechowo!

Moja najnowsza książka, owoc Szkoły Mistrzów, a przynajmniej tam skiełkowało ziarenko. Słowa o niewielkiej miejscowości na opolskiej ziemi, ale tak naprawdę nie tylko o Niej. Dlaczego? Dzisiejsza wieś polska jest kolebką wspomnień. W historii różne wsie przeżywały momenty podupadnięcia, jak i afektywne próby podniesienia się – „stanięcia na równe nogi”. Dziś możemy obserwować kolejny raz, […]

W drogę, Miechowo! Dowiedz się więcej »

Chusta

Minął rok i cztery miesiące, odkąd nie dojeżdżam już  pociągiem do pracy. Trochę ponad rok, jestem w domu. Dzisiaj rano to sobie policzyłem, zanim ruszyliśmy w wspólną podróż, tym samym osobowym, porannym. A wydaje mi się teraz, że jest jakoś więcej ludzi, siedzenia mniej wygodne, no i gorąco. Mogliśmy jechać intercity, sam nie wiem, dlaczego

Chusta Dowiedz się więcej »

Czara goryczy

Jeszcze przed wieczorną mszą  decyduję się na objazd. Ja biskup i spowiednik króla Jagiełły, Mikołaj Trąba. Walczący chwilę temu, teraz jadę zobaczyć ogrom tej tragedii. Tysiące poległych, a w większości chrześcijan. Krwią zastygły czarne krzyże na płaszczach, wgniecione kopytami w pole bitwy. I ten potok środkiem… Czerwona wstęga sączy się od obozu zakonu, gdzieś ku

Czara goryczy Dowiedz się więcej »

Prawo wyboru

Nużąco szare niebo z ciągłą sączącą się listopadową mżawką, odebrało mi już zupełnie siły. Rozmokła kupa piachu stróżkami rozpływa się w głąb ziemi. Do wykopanego dołu. Pocięty żłobieniami, spływa na swoje pierwotne miejsce. Wraca. Na niewiele się zdało nakrywanie jej, stawianie baldachimów. Lecz pogody się nie wybiera. Mąż odchodzi, a ja zostaję sama, nie sama.

Prawo wyboru Dowiedz się więcej »

Misza

Każdy ma wybór – Nie wierzę, ten człowiek znowu nie przyszedł?! – Szefie, na spokojnie, może jeszcze będzie, wie szef jak oni się spóźniają. Leniwe i opieszałe, takie jest nasze wsparcie na kuchni. Rok temu, no dwa, przed pandemią przyjeżdżali naprawdę nieomal zawodowi kucharze. Teraz… to jest jakieś nieporozumienie. Nie mam już narzędzi to zapanowania

Misza Dowiedz się więcej »

Przebudzenie

Osaczenie w chłopskich chałupach. Jak chmara bezwartościowych gryzoni trwaliśmy, zaganiani. Czy można czegoś tak wyczekiwać jak kresu zimy?… Ta wielka szlachta! Wyszczekana, butna niczym rozpieszczone królewicze – dziś jak cienie własnych posągów wyczołgaliśmy się z zimowych leży… Bracia konfederaci jeszcze kilka miesięcy wstecz błyskiem szabel oślepiali swym wigorem! Teraz…? Po zimowym śnie wygrzebuje się z

Przebudzenie Dowiedz się więcej »