Maciej Barton

O smaku esej niewielki

Przyprawić, doprawić, dosmakować. To zadania finalizujące, to zakończenie opowieści jaką jest przygotowanie potrawy. Musi być smaczna. No ale, to znaczy jaka? Czymże jest ten smak? Wyszukiwany, odkrywany, tworzony. Czy to tylko fajerwerki gdzieś na jakichś kubkach smakowych? Jakieś doznania sensoryczne, wrażenia smakowe? Czy to tylko tyle? Nie ma nic więcej? Ktoś rodzi się z darem […]

O smaku esej niewielki Dowiedz się więcej »

Dziady wiosenne — piąty dzień po Wielkanocy

Matka wstała wcześniej niż zwykle. Bez słowa wyszła z chałupy, aby pospiesznie oprzątnąć, co do niej należy. To początek kwietnia, a było ranki ciągle mroźne. Całą Wielkanoc nocami mróz zaciskał, aby zaraz ze słońcem przegrać pojedynek. Pośpiech Matki był niezwykły, ale zawsze wszystko sama, nawet nie zawoła mnie do pomocy, a przecież mogłem choć wypuścić

Dziady wiosenne — piąty dzień po Wielkanocy Dowiedz się więcej »

Zielono mi

Wiosenna kuchnia to wyczekiwane nowalijki, świeże sałaty, rzodkiewki…. Jeszcze kiedyś to zdanie miałoby jakiś sens, lecz dziś – cóż. Globalizacja to nie tylko polityczny slogan, zawitał i do kuchni. Kalafiory czy kiełki, rzodkiewki czy sałaty, przez cały rok goszczą na półkach sklepowych i ni jak uwierzyć, że to zdrowe wiosenne, pełne witamin warzywa. Każdy jednak

Zielono mi Dowiedz się więcej »

Święconka

O tradycjach świąt można by opowiadać bez końca. Ile z nich żyje, ile umarło i ile w przyszłych czasach nie zagości. Jak już dziś w miastach po wypieki do cukierni się idzie, i już mało co się samemu szykuje, to napawa smutkiem. Wieś się więc wydaje takim tradycji ostatnim bastionem. Gdzie dwór szlachecki posadowiony, tam

Święconka Dowiedz się więcej »

Przebudzenie

Czy można czegoś tak wyczekiwać jak końca zimy? Osaczenie w chłopskich chałupach. Jak chmara bezwartościowych gryzoni, zagnani, trwaliśmy. Ta wielka szlachta, wyszczekana, butna niczym rozpieszczone królewicze, dziś jak cienie własnych posągów wyczołgaliśmy się z zimowych leży. Bracia konfederaci, jeszcze kilka miesięcy wstecz błyskiem szabel oślepiali swym wigorem. Teraz po zimowym śnie wygrzebuje się z gawry

Przebudzenie Dowiedz się więcej »

Kowal, fach najważniejszy

Głowa starego kowala osunęła się z dłoni syna i opadła na jego kolana. Ostatnie spojrzenie w martwe oczy ojca, szukał odpowiedzi. Itam klęczał, pochylony, bezsilny. Patrzył na uchodzące życie ojca. Trzaskające płomienie, szum ognia pożerający kuźnię, wszystko wydawało się mu jak niebyłe. Wydarzenie ma miejsce, dookoła uchodzi całe jego dotychczasowe życie z kłębami dymu ognia,

Kowal, fach najważniejszy Dowiedz się więcej »

Dzisiaj pomieszam.

Dziś pomieszam iście karnawałowo. Nowy Rok, nowe wyzwania, nowe smaki. Ja chciałbym zaprosić do 3 takich degustacji, z goła, każda inna, z innych światów, a naprawdę do spróbowania przez każdego z nas. Opowiem więc o przepiórce, matiasie i słodkiej rurce sprzed 200lat. Smacznego zaczytania. Przepiórka to nasz najmniejszy z łownych ptaszków, choć jego łowność dziś

Dzisiaj pomieszam. Dowiedz się więcej »

Gdy prawdę otacza fikcja

Nazywam się Paschalis Radoliński i w sumie to są jedyne fakty pewne i nimi mogę się podzielić bez poczucia zwątpienia. Nie podam ani wieku, ani jak wyglądam, ani żadnych innych cech tej chwili. To już pozostać musi w sferze spekulacji. Dlaczego? Bo ślady mej bytności sięgają dwustu lat wstecz i spoczywają w archiwach państwowych, w formie spuścizn moich pamiętników, listów, zapisków kucharskich i modlitewniku. Nieznany, zapomniany, jak incydent w dziejach świata.

Gdy prawdę otacza fikcja Dowiedz się więcej »