Siwki

Siwki

Ponoć każda legenda niesie w sobie ziarenko prawdy, każda opowieść co zrodziła się przed wieki, gdzieś ma swoją historię w świecie prawdziwym. Tak też rzecz się ma ze starym młynem w Grójcu. Dziś osadę, co była kiedyś młynem, zamieszkuje krawiec, ale historia wokół pozostała zupełnie inaczej uszyta.

Bo trzeba wiedzieć, że całkiem niedawno jeszcze ten młyn w pełni funkcjonował i był chlubą okolicznych wiosek. Stary Amber, młynarz po ojcu, osiedlił się w nim i kontynuował fach rodzinny. Młyn posadowiony na dopływie do jeziora chobienickiego, na dwa sposoby spełniał swoją rolę. Gdy była taka możliwość żarna poruszało koło wodne, a gdy poziom opadał lub woda przymarzała młynarz korzystał z siły swojego konia, Siwka.

Ojciec Ambera był holenderskim młynarzem, więc wiedzę oboje mieli bezcenną. I choć w swojej ojczyźnie siła opierała się na wietrze, tu równie szybko znaleźli metodę, aby swój zawód dalej pielęgnować. Gdy odszedł senior rodu, młynarz przyuczał już swojego jedynego syna Andrzeja. A młyn przy wiosce był nieomal tak ważny jak choćby kuźnia. Tak więc pracy było dla Amberów na cały rok w koło. Każdy z gospodarzy cenił sobie ich pracę, przecież jak może być dobry chleb bez dobrej mąki. Solidna holenderska szkoła słynęła daleko poza grójeckie i chobienickie lasy.

Wszystko się toczyło niczym młyńskie koło, swoim rytmem leniwym, a i  syn młynarza doczekał się męskiego następcy.

Lecz nic trwać nie może w takim porządku, o jaki pieczołowicie się modlimy. Choroby przetoczyły się przez całą okolicę, zagarniając gorzkie żniwa. Nie bacząc czy ktoś starszy czy młody. Czy dom pozostawi pusty, czy pełen istnień w potrzebie. Tak też poległ zarazom syn Ambera. I choć medyków za ostatnie pieniądze ojciec sprowadzał aż z miasta, nie było mocy, aby chorobę pokonać. Pozostał więc wnuk Maciej młynarzowi. Szczęśliwie od małego przyuczany do fachu, siadywał boczkiem i łatał dziury w workach wygiętą igłą, a miał ku temu niezwykły talent. Lecz gdy była też potrzeba, zapinał Siwka w kierat i całymi dniami prowadził się po okręgu ze swoim końskim przyjacielem.

Mijały tak kolejne lata, gdy i stary młynarz począł niedomagać. Jak i on popadł na zdrowiu, tak i Siwek również okazywał swój podeszły wiek. Młody Maciej nie miał już jak wspomóc najbliższych w pojedynkę. Począł szyć nie tylko worki, ale i kaftany, i derki. Gdy zaś w Zbąszyniu otwarł włodarz majątku młyn znacznie większy i nowoczesnej techniki, Amberowie musieli powoli oddawać swoich klientów.

Nadszedł czas i  odszedł  dziadek, Maciej stanął na swym życiowym rozdrożu. Czy dalej parać się młyńskim zawodem, czy iść swoją drogą. Na żadne z nich nie miał pieniędz,y a i Siwek wymagał już tylko opieki. Tak więc któregoś dnia wyszczotkował konia, pięknie oporządził. Sam ubrał się w najlepsze ze swoich ubrań i wyruszył do wsi. Każdy wychodził z chałup, aby zobaczyć cóż to z wiosną wymyślił młody młynarz. Ten zaś począł upraszać jałmużnę na dalszy żywot Siwka. Bardzo to wszystkich ujęło za serce. Wiadomo było wszystkim, jak bardzo zasłużył ten koń na godziwą starość. Gospodarze poczęli dawać Maciejowi i ziarno i pieniądze, gospodynie jajka i masło. Nim się obejrzeli za Siwkiem i Maciejem dzieci ciągnęły nieduży wózek pełen dobroci.

Wieść ta rozeszła się po okolicy i jak nigdy dotąd każdy poczuł, aby wspomóc młynarzy. W każdej okolicznej wiosce zaczęło się niezwykłe zbieranie darów. Młodzież zaraz podchwyciła pomysł Macieja i przebierali jednego z siebie za siwka i ruszali w wieś zbierać smakołyki, życząc wszystkiego co najlepsze na Wielkanoc. Bo w tym czasie narodziła się ta tradycja.

Jeszcze przez kilka lat, każdego przedwiośnia, kiedy bieda zaglądała w okno krawca, ruszał z pochodem, a wraz z im w każdej wiosce podobnie. Trwało to po czas, gdy Siwek dokonał swego żywota. Lecz w pełni doceniony i szanowany.

Tak to rok w rok, teraz również na drogi wychodzą Siwki otoczone przeróżnymi przebierańcami. Czy to pamięć po koniu młynarza, czy zupełnie inna tego historia, nie wie nikt. Lecz w młynarskiej osadzie po dziś mieszka syn Macieja, krawiec znamienity, który na te święto siwków, zawsze najprzedniejsze stroje szykuje młodzieży.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *