Pory roku powoli różnią się tylko tym, jak wysoko przyświeca nam słońce. Daleko do historycznych zim, spowitych lasów i pól śnieżnym kobiercem. Mało już cudownych malowideł mrozu na szybach naszych okien. Jednak mimo wszystko dżdżyste dni nadal tak samo przesiąkają nas chodem na krótkich spacerach. Warto więc przypomnieć sobie najlepsze metody, aby ogrzać się od środka…Oczywiście mam na myśli te smakowite i mniej procentowe metody.
Nawet najkrótsze spacery, czy choć kilka chwil pracy w ogrodzie pozwalają nam zasilić organizm promieniami słońca i ukrytą w nich witaminą D. A jak już mamy zajęcie na powietrzu, czemu by nie ugotować coś pożywnego i rozgrzewającego na koniec dnia.
Chciałbym zachęcić do przygotowania niezwykle zabawnej zupy – Parzybrody.
Pierwotnie, w swoim początkowym zamyśle, było to danie nieomal jednogarnkowe, gotowane przez gospodynie i zawożone koszącym w polach gospodarzom. Zupa syta, pełna godziwych kawałków mięsa, warzyw, gorczycy i kminku. Lecz głównym bohaterem po dziś w niej kapusta. Pokrojona w długie paski miała parzyć w brodę zwisając z łyżki. Zupa ta znana była w każdym zakątku nizinnej Polski, różniąca się jedynie używaną kapustą. Na Wielkopolsce stosuje się włoską, a w reszcie kraju głowiastą. Zaznaczyłem nizinę pod pogórze ma już swoją kwaśnicę.
Do przygotowania tej potrawy potrzebujemy:
Karkówka – 0,5kg
Włoszczyzna – pęczek
Kminek – łyżka
Gorczyca – łyżka
Suszone grzyby – garść
Kapusta włoska – pół główki
Gotujemy wywar na włoszczyźnie i pokrojonej w kostkę karkówce i suszonymi grzybami. Doprawiamy kminkiem i gorczycą, solą i pieprzem. Gdy mięso będzie już miękkie dodajemy posiekaną kapustę. Zupa musi być gęsta i bardzo sycąca. Idealnie nadaje się nie tylko do żniw, ale na zimowe chłody.
Konfitura z czerwonej cebuli
Drugim smakiem do powtórzenia, na który chcę Was namówić to konfitura z czerwonej cebuli. Można przygotować wcześniej, na dłużej, zachować w słoiku. Konfitury w naszych kuchniach przecież towarzyszą od dziesiątków lat. W najstarszych książkach kucharskich już mamy niezliczone ilości przepisów na konfitury i nie zawsze było to słodkie, deserowe, owocowe smaki.
Konfitura z czerwonej cebuli to doskonały dodatek do wszelkich pasztetów, do wędlin, ale też do wędzonych ryb czy serów. Wykonanie jest nader proste, a efekt zaskakuje każdego, kto skosztuje tego przetworu.
Potrzebujemy:
Cebula czerwona, pokrojona w piórka – 0,5kg
Miód – 5 łyżek
Czerwone wino – 1 szkl.
Ocet balsamiczny – 5 łyżek
Masło – 2 łyżki
Sól, pieprz do smaku
Na maśle podsmażamy a raczej dusimy cebulę. Jak wyraźnie zmięknie, dodajemy pozostałe składniki i dusimy do uzyskania konsystencji konfitury.
Pączki z zimniakami
Zastanawiałem się jakim deserem zakończyć ten zimowy czas. Myślałem początkowo o rozgrzewającej herbacie, ale kulając pączki z ziemniaków doszedłem do wniosku, że w dzisiejszych czasach warto wróżyć z nich nie tylko w tłusty czwartek. Tak zawsze mawiali starsi ludzie, że pączki się robi na znak, na symboliczne przekulanie się przez coś. Może to być Nowy Rok, może być początek Wielkiego Postu, a może to być i tak trudna sytuacja pandemiczna, jaką w tym roku, tak boleśnie doświadczamy.
Więc pączki, z dodatkiem puree ziemniaczanego! Najlepsze na świeżo i prostu z tłuszczu – ale to wiedzą doskonale starzy smakosze tego deseru. Ja proponuję usmażyć te pączki w gęsim tłuszczu. Może wygórowane moje oczekiwania, ale naprawdę warto i nie mam tu na myśli tylko walorów smakowych ale przede wszystkim prozdrowotne. Dziś wcale nie jest problemem dostanie tego smalcu, czy mrożonego tłuszczu. Spotykam się z nim w przeróżnych sieciowych sklepach, wystarczy więc tylko się rozglądać. Niezwykłą jego cechą jest także wielokrotność użycia. Tak więc nie bójmy się i jego ceny, bo wystarczy go nam na przynajmniej 3 smażenia pączków. A nie wspomnę jakie to dobre i zdrowe smarowidło pod kiszonego ogórka.
Więc do dzieła. Będą potrzebne:
Mąka tortowa – 0,5kg
Puree ziemniaczane 0,3 kg
Jajka 2 szt.
Drożdże świeże 50g
Ciepłe mleko – 1/4szkl.
Cukier – ¼ szkl.
Masło – 50g
Szczypta cukru
Dowolna konfitura jaką lubicie.
Drożdże z dodatkiem mleka, mąki i cukru nastawimy na rozczyn, na około 30 minut. Następnie mieszamy z wszystkimi składnikami. Dostawiamy do wyrośnięcia na 1.5- 2 godziny. Po tym czasie formujemy z ciasta kęsy na posypanej mąką stolnicy, nakładamy konfiturą i dokładnie zaklejamy i formujemy kule. Te muszą podrosnąć kolejne 20 minut, zanim zaczniemy je smażyć. Upudrowane idealnie zasmakują do dobrej kawy
