Pałac Myśliwski Książąt Radziwiłłów… Ciągle w moich wspomnieniach. Trzy tygodnie twórczego pobytu tylko i wyłącznie dla słowa. Tego zapisanego i tego wypowiedzianego… no i wysłuchanego. Z początkiem listopada spędziłem ten pisarski czas w niezwykłym towarzystwie. Pisarzy, poetów – ludzi co najmniej niezwykłych.
To było intensywne, soczyste i nieprawdopodobnie twórcze. Pod skrzydłami Pałacowych wnętrz, w cieniu jego monumentalnego Kominka ukończyłem powieść, której historia toczy się właśnie w jego trzewiach. Ba, dokończyłem jeszcze jedną, zalegającą w moim sercu… No a najważniejsze, że rozpocząłem kolejne projekty. Teraz czas na kryminały…
Nie było by tego wszystkiego bez tego Pałacu, czyli ludzi tam spotkanych. Dziękuję

